Byłam u niego 2 razy w ciągu ostatnich 3 dni,
najpierw rekonesans, a następnie wizyta z maszyną fotografującą.
Pustostan wielki, malowniczy i faktycznie pusty, ale wyjątkowo bogaty w sztukę naścienną.
Ależ kreatywnych artystów posiadamy.. Podziwiam.
http://krakowexploration.blogspot.co.uk/#!/2012/01/prefabet-2011.html
I chociaż nieprędko mnie cokolwiek naprawdę ucieszy, miła wyprawa się udała.
P.S. Ciekawostka: jutro zaczynam nową pracę a moje biuro znajduje się dokładnie tam gdzie nieniejszy pustostan:) Także będę go podziwiać z okna, codzień obok niego przechodzić i móc sobie skakać tam na piwko:)











