Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pustostan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pustostan. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 sierpnia 2011

U Św. Franciszka de Mause

Kolejne miejsce które wkrótce znostanie zrównane z ziemią...



Byłam u niego 2 razy w ciągu ostatnich 3 dni,
najpierw rekonesans, a następnie wizyta z maszyną fotografującą.
Pustostan wielki, malowniczy i faktycznie pusty, ale wyjątkowo bogaty w sztukę naścienną.
Ależ kreatywnych artystów posiadamy.. Podziwiam.
















WIECEJ ZDJEC TU:
http://krakowexploration.blogspot.co.uk/#!/2012/01/prefabet-2011.html


 I chociaż nieprędko mnie cokolwiek naprawdę ucieszy, miła wyprawa się udała.

P.S. Ciekawostka: jutro zaczynam nową pracę a moje biuro znajduje się dokładnie tam gdzie nieniejszy pustostan:) Także będę go podziwiać z okna, codzień obok niego przechodzić i móc sobie skakać tam na piwko:)


środa, 14 lipca 2010

Wyprawa część pierwsza - fabryka

W miniony weekend, zgodnie z moimi entuzjastycznymi zapowiedziami, urządziliśmy sobie pustostanową ucztę zmysłów w opuszczonej fabryce pod Radomiem. 

Wyprawa się udała idealnie zgodnie z założeniami.

Po krótkim błądzeniu w poszukiwaniu właściwej bramy, udało się dotrzeć na miejsce (przez zupełnie inną bramę oczywiście:p)

Fabryka ogromna, nie rozczarowała, choć w porównaniu do zeszłorocznych zdjęć które oglądałam  w internecie, zasmuciła postępująca dewastacja (i nie mam tu na myśli ani zęba czasu, ani fauny ani flory)

Spędziliśmy tam kilka fotograficznie owocnych godzin i usatysfakcjonowani udaliśmy się na ognisko na pożarcie komarów. Po ognisku, wycieńczeni tym przeżyciem, poszliśmy (dalej zgodnie z planem) na nocny obchód Radomia, ale o tym w następnej notce.

Dziś, parę zdjęć z naszej eksploracji, na dowód żeśmy byli i że fajnie było:p




na koniec wycieczki chłopcy wbili się jeszcze do tego oto podniebnego korytarza:

Rambo dla tych co dotrwali do końca:p

wtorek, 1 czerwca 2010

Świat czarownic

Rewelejszon, w ramach poniedziałków krzeszowickich, zapewnił ekskluzywną wycieczkę do starej kaflarni.  Bardzo przyjemnie, z przytulnym betonowym murkiem w funkcji ławeczki z widokiem na przejeżdżające pociągi...

(Więcej zdjęć kaflarni TU)

W mojej torbie pojawił się nawet (poniekąd przypadkiem) kieliszek, więc mogłam degustować Michela ze szkła.:)
Zaszczycił nas również Oi-Lechu, podejrzewamy go o ten napis:p


czwartek, 29 kwietnia 2010

Z cyklu- znalezione w opuszczonej piwnicy

Buszowanie po ruderach ma tą zaletę, że można do domu przytargać różne cudowne śmieci :) (ale ciiiii, jakby ktoś pytał to ja nie szabruję;)

Ostatnia wyprawa pozwoliła mi stać się właścicielką dwóch wspaniałych szuflad o zagadkowym układzie przegródek. Dostrzegając ich potencjał i czując wenę, niepomna na pewne sprzeciwy, przytargałam je do domu.
Po różnych zabiegach i kilku wizytach w sklepie metalowym, jedna z nich stała się szafką kuchenną, a druga zawisła w pokoju obok lustra tworząc coś na kształt "toaletki" o której zawsze marzyłam (mam teraz swój babski kącik;)

Zdjęcia przed:







zdjęcia po:









Cóż, czasem trzeba sobie znaleźć jakieś pochłaniające zajęcie, żeby zapomnieć o czym innym..

Jak zwykle dzięki tym którzy pomogli i wspierali