niedziela, 15 maja 2011

Emilio i Domenico:D

hehe ale informację znalazłam na BBC:P
Na farmę w Walii gdzie gospodarz tracił wiele owiec z powodu lisów, sprowadzono z Ameryki Południowej 2 alpaki- Emilio i Domenico właśnie, żeby pilnowały małych owieczek :D



Owieczki podobno szybko zaprzyjaźniły się z alpakami i na pastwisku za nimi podążają:p
Pomysł podpatrzony w Australii, gdzie sprowadza się alpaki właśnie do ochrony jagniąt i odstraszania drapiezników :)

Emilio i Domenico z owcą 

Alpaki górą:)

Na łokatach szumi woda, a Dniestr czysty, jak zwierciadło

W oczekiwaniu na zdjęcia z Krajowej i Klużu, pomyslałam że nadrobię różne zaległości, np zaległość mołdawską i napiszę że Dniestr to wieeelka rzeka;)  Nie widziałam chyba nigdy tak imponującej rzeki. Jak jechałyśmy autostopem z Orchei Vechi do Kiszyniowa, to miły pan specjalnie nadrobił trochę drogi żeby nam pokazać Dniestr (czyli Nistru).





Na filmiku słychać jak wieje, pan w niebieskim sweterku to nasz kierowca,
to miejsce to elektrownia wodna koło miasta Dubosary, nie wolno robić zdjęć ani kręcić się za bardzo (pilnuje pan milicjant którego też widać), bo zapora to też granica między "właściwą Mołdawią" a zbuntowanym Naddniestrzem.


Ech Nistru..:p


:D

sobota, 14 maja 2011

W tę i we w tę- autostopem w świat

W ciągu ostatnich 5 dni zrobiłam 1250 km autostopem, w tym 900 sama:) To mój rekord jeśli chodzi o samotne podróżowanie i póki co mam serdecznie dość:p Następny raz nie wcześniej niż za półtora tygodnia, teraz odpoczywam.



Niby autostop w Rumunii to pestka, ale jednak nie polecałabym go pojedynczym jednostkom żeńskim, chyba że solidnie zahartowanym psychicznie i uzbrojonym :p (ja np mam gaz:p)




Z Oradei do Krajowj jechałam 5 ciężarówkami i taka dawka zbereźnych rozmów i komentarzy wystarczy mi na długo. Uwielbiam jeździć tirami, ale nie zawsze się trafia na kierowcę dżentelmena, który nie gada w kółko o seksie:p
Fakt- dostałam cebulkę i ogórka- idealnie pasujące do mojego suchego chleba z serem (ze względu na permanantny brak kasy, nie rozpieszczam swojego brzucha):


i piwo:


i 3 kawy,
ale również dość nachalny koleś zaproponował mi seks i przez poł godziny musiałam tłumaczyć czemu nie chcę (oczywiście wszystko po rumuńsku- a mój rumuński wcale nie jest taki dobry:p). Pan obleśny kierowca był szczerze zdziwiony moja odmową, długo nie mógł przyjąć jej do wiadomości a już było ciemno i choć skończyło się dobrze to się trochę postresowałam





 Przeżyłam też najdziwniejsze doświadczenie w całej mojej karierze autostopowej- podwiózł mnie policjant (nie na służbie, ale w mundurze), bardzo schludny i kulturalny, który po chwili okazał się fetyszystą paznokci kobiecych stóp:p Jak wysiadałam, to zrobił zdjęcia obu moich stóp, mówiąc że to do jego kolekcji:p
Są kosmici na tym świecie :P


Przytrafiła się również śniegowo- deszczowa nawałnica, która mnie dopadła jak się przesiadałam z ciężarówki do ciężarówki:p








 
 Oczywiście były też dobre momenty, np trafił mi się pan płynnie mówiący po angielsku, z którym przez 3 godziny dyskutowaliśmy o Rumunii, rumuńskiej polityce, sytuacji, etc. Bardzo ciekawe rzeczy.
A na sam koniec przejechałam się pięknym kabrioletem, zachód słońca, z głośników na cały regulator Julio Iglesias- jak w filmie:) To była rekompensata za wszystkie ciężarówkowe niedogodności:p




Nikt nie zgadnie kogo spotkałam na jakimś odludnym parkingu- nastąpiło patriotyczne spotkanie z zespołem Riverside na trasie koncertowej:p




 Na koniec 2 filmiki, na jednym widać nadciągającą nawałnicę, na drugim próbka ciężarówkowej muzyki




Ogólnie wszakże polecam i pozdrawiam:)

środa, 4 maja 2011

BRUTAL ASSAULT 2011 !!

Hehe wiem, że wcześnie trochę żeby o tym mówić, ale wpadłam dziś na stronkę tegorocznego Brutala (http://brutalassault.cz/pl/) i oczy przecieram i nie mogę uwierzyć i opanować się z radości: THE EXPLOITED! Nie mam pojęcia skąd się tu wzięli (bo co robi punkowy zespół na szatańskim festiwalu..?) ale uśmiech na mojej twarzy pojawił się wieeelki:)
Znowu Sepultura i Cannibal Corpse (nie narzekam oczywiście:p), Mayhem którego koncert bezczelnie przespałam 3 lata temu :p, Hecate Enthroned (hehe!), Satyricon, Motörhead i wiele innych... ale fajnie będzie!:)

Zostaje tylko jedno zasadnicze pytanie: skąd ja wezmę na to pieniądze??! :p

Na zachętę, jeden z moich ulubionych teledysków metalowych- Hekate Enthroned "An Ode From A Haunted Wood"- Rewelejszon, pamiętasz jak śmialiśmy się z niego w kuchni na starym Dietla? :D

wtorek, 3 maja 2011

Nieróbstwo nie z tej ziemii:)

Dzisiejszy dzień był niezwykle udany. Nie zrobiłam dosłownie NIC:)
Tzn nic poza szybką wizytą w Kauflandzie, 2 rozmowami na skajpie i oglądnięciem 3 filmów ("Pig Fucking Movie"- o obłąkanym farmerze zakochanym w swojej świni, "Hounted Changi"- średniawkowy singapurski horror i "Halloween"- co by sobie odświeżyć klasykę:) ale takich rzeczy podobnie jak jedzenia czy sikania nie zaliczam do "działania".
Do pracy nie poszłam, bo mi się wybitnie nie chciało i wykręciłam się złym samopoczuciem, jutro niestety nie uda mi się powtórzyć tej samej sztuczki:/
Nie mogę się doczekać piątku kiedy to jedziemy do Oradei, bo jakoś mi się ostatnio czas tu dłuży i humor nie dopisuje.

Jedyne zdjęcia jakie mogę zaprezentować z tego intensywnie przeżytego dnia to zdjęcia mojego obiadu, z ziemniakami, cebulą i cukinią w roli głównej oczywiście. (jak codzień:p)



Już 3.15 więc wypadałoby iść spać, tylko że spać się nie chce, jak otworzę okno to zimno, jak jest zamknięte to gorąco... ech.....